
Witam po długiej przerwie, choć znów na krótko, zamierzam opisywać absurdy świata porewolucyjnego. Na początek gorąco polecam film z wyprawy Pana Wojciecha Cejrowskiego (sztandarowego konliberała) do centrum Amazonii. Wydawać by się mogło kompletnej dziczy, a jednak w [rzeciwieństwie do wielu współczesnych "cywilizacji" wyróżnia ją - co ? - wolność!!!
Proszę się przyjrzeć, tak wygląda idealna realizacja postulatów anarchokapitalistycznych, od których konliberalizm różni się - zasadniczo - zasięgiem monopolu państwowego. Mianowicie, "my" konliberałowie, chcemy ograniczyć państwo do roli nocnego stróża mającego do dyspozycji policje i wojsko dla ochrony obywateli, odpłatnie w postaci niekoniecznie przymusowego podatku. Natomiast anarchokapitaliści i to chcę pozostawić prywatnej inicjatywie. Przyznaję, szlachetne acz utopijne i nie mające racji bytu dla Polski. Ale nie mówię nigdy, może kiedyś... na pewno ma to swoje mocne strony.
PS: Ostatnio zauważyłem, iż moje prawicowe poglądy przeszły małą ewolucje, wpierw znajdowały się ok. dwie kratki w dół i trzy w do środka, a teraz, patrzcie. Sam nie wiem czy to dobrze czy to źle... ;p